Recenzje

„Jesienny motyl”- Recenzja

Życie bywa nieprzewidywalne i często bardzo niesprawiedliwe. Przeważnie nie zdajemy sobie sprawy, że jedna decyzja może zaważyć na naszym dalszym losie. Złe wybory często towarzyszą nam przez długi czas i nie jesteśmy świadomi tego, że można coś zmienić. Innym razem nie mamy wpływu, na to, co przynosi każdy nowy dzień. Patrzymy na wszystko z grymasem i z trudem godzimy się z tym, co nas spotyka. Wszelkie próby zmian są zakończone klęską, a my tkwimy w przekonaniu, że nic dobrego już się nie wydarzy.

Podobne odczucia mieli bohaterowie „Jesiennego motyla”. Lidia i Olgierd spotkali się na Głównym Dworcu we Wrocławiu. To był przypadek, trwający zaledwie kilka minut. Nie mieli pojęcia, że w tej chwili ich codzienność się odmieni. Lidia była kobietą sukcesu, korporacyjną żyletą, która zawsze osiąga to, czego chce. Tylko czy sukces i pieniądze dają prawdziwe szczęście? Jak się okazuje samotność, to najgorsza cena, jaką można zapłacić za nieustające pasmo sukcesów. Ponadto naszego poczucia winy i zadry w duszy, nie potrafi zatrzeć nawet czas. Co kobieta odkrywa w młodym, ale upodlonym przez życie poecie? Jaką tajemnicę skrywa bohaterka?

Olgierd został okrutnie doświadczony, ktoś, przyglądając się z boku, mógłby rzec, że na własne życzenie. Młody mężczyzna naiwnie zaufał niewłaściwym osobom. Przez brak pewności siebie,stoczył się na samo dno. Na szczęście los w jego przypadku nie jest taki okrutny. Na jego drodze pojawia się dobra wróżka, która jednym zaklęciem odmienia jego życie. Młodzieniec w porę zauważa, że ma możliwość wzięcia spraw w swoje ręce. Czy wykorzysta tę jedyną szansę? Czy zdoła uciec ze świata, gdzie codziennie oddawał własne ciało, za okruchy chleba?

„Jesienny motyl” to książka, która na długo pozostanie w mojej pamięci. Autorka z niezwykłą lekkością przeniosła mnie do Wrocławia. Niemal oczami wyobraźni chodziłam po znajomych uliczkach. Lidia i Olgierd, stali się dla mnie tak bliscy, jak dobrzy znajomi. Z wielką uwagą i przejęciem śledziłam ich każdy krok. Ta historia może mieć odzwierciedlenie, gdzieś w rzeczywistości. Czasami dostrzegamy tylko to, co chcemy zauważyć. Pozory przysłaniają nam piękno, które jest w drugim człowieku.

Książka już na samym początku mnie zaskoczyła, niemal od pierwszego zdania. Słowa są nietuzinkowe i mobilizują czytelnika do myślenia. Zdarzają się małe literówki, ale niech rzuci kamieniem ten, który jest nieomylny. Spotkanie z twórczością Pani Agaty Suchockiej to była wielka przyjemność. Z niecierpliwością czekam na kolejną książkę.

Ocena : 9/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *