Recenzje

Lisa Genova „Motyl”

Książka ukazuje prawdziwe oblicze Alzheimera. Z pewnością nie jest to historia, której celem, jest poprawienie nastroju. Wręcz przeciwnie, autorka realistycznie przedstawia chorobę i tym samym zmusza czytelników do rozmyślań.

Alice poznajemy jako kobietę sukcesu. Szanowaną panią doktor, wykładowczynię na Harvardzie. Wraz ze swoim mężem Johnem, który również jest naukowcem, wiodą sobie spokojne życie. Ona wyjeżdża na rozmaite konferencje, on opracowuje najnowsze badania. Wszystko toczy się zwyczajnie, ale jednak coś się zmienia. Alice zauważa zaniki pamięci, które znacznie się pogłębiają. W pewnym momencie zapomina drogi do domu. Diagnoza jest przerażająca dla wszystkich – Alzheimer o wczesnym początku. Rodzinie trudno się pogodzić z diagnozą. John nie może uwierzyć, że jego szanowana i mądra żona może wkrótce zapomnieć podstawowych czynności życiowych. Dzieci z kolei nie mogą zaakceptować faktu, że w przyszłości mogą mieć trudności w nawiązaniu kontaktu z matką. Co czuje Alice? Kobieta wie, że jej kariera naukowa niedługo legnie w gruzach, poza tym ma świadomość, że Alzheimer o wczesnym początku to choroba spowodowana mutacją genetyczną i może wystąpić u Lydii, Thomasa lub Anny.

Książka jest podzielona na dwie części. W pierwszej obserwujemy kobietę we wczesnym stadium choroby. Zapoznajemy się z nią. Wiemy, jakie ma możliwości i osiągnięcia na swoim koncie. Jednak z upływającym czasem czytelnik obserwuje zmiany i spustoszenie, które ma miejsce w mózgu bohaterki. Zaczyna się bardzo niewinnie. Kobieta gubi wątek podczas rozmów, powtarza się i zadaje te same pytania, nie pamięta tekstu, który chwilę wcześniej przeczytała. Różnica w zachowaniu Alice, gdy dowiaduje się o chorobie, a jej stanem po upływie roku jest ogromna. Demencja z każdym dniem się pogłębia. Z czasem nie może pracować jako naukowiec, prowadzić wykładów i samodzielnie biegać. Każdy dzień to wyzwanie, gdzie wykonywanie codziennych czynności nabiera nowego znaczenia. O tym opowiada druga część. Przedstawiona jest przerażająca rzeczywistość i następstwa, jakie ze sobą niesie choroba. Osoba nią dotknięta musi mieć zapewnioną opiekę. Zdarzają się sytuacje, gdzie gubi się we własnym mieszkaniu lub źle odczytuje rzeczy w otoczeniu, np. ciemny dywan odbiera jako dziurę w podłodze.

Jestem zdumiona, jak zachowuje się towarzystwo z pracy, w obliczu tragedii, która spotyka Alice. Niby każdy rozumie, niby każdy współczuje, a jednak odsuwa się na bezpieczną odległość. Współpracownicy nie chcą poznać i przeżywać tego, co czuje bohaterka. Tylko czy człowiek chory, ma być traktowany w swoim otoczeniu jak trędowaty? Oczywiście, nie mam tutaj na myśli, żeby okazywać takiej osobie nadmierne współczucie, czy ubolewać nad tym, co się stało. Chodzi mi raczej, o to, że życie toczy się dalej i przy odpowiednim wsparciu i zrozumieniu można nauczyć się funkcjonować z tą chorobą.

Motyl jest symbolem życia bohaterki, zanim Alzheimer zaczął kontrolować jej umysł. Bardzo spodobała mi się retrospekcja z dzieciństwa. Alice jako mała dziewczynka dowiaduje się o smutnym losie motyli, jednak jej mama w subtelny sposób przedstawia go w nieco innym świetle. Kontynuacją symboliki motyla ujętej w powieści, jest pamiątka, którą otrzymała od matki. Początkowo naszyjnik o takim samym kształcie, towarzyszył jej tylko w najważniejszych momentach. Później był elementem każdego dnia, ponieważ wszystkie chwile traktowała wyjątkowo. W końcu kobieta tworzy specjalny folder o nazwie MOTYL. Tam zawiera informacje, dla siebie w przyszłości.

„Pamiętała, jak miała sześć albo siedem lat i płakała nad losem motyli w ogródku, po tym jak dowiedziała się, że żyją zaledwie kilka dni. Jej matka pocieszała ją i powiedziała, żeby nie smuciła się z ich powodu, ponieważ to, że ich życie było krótkie, nie oznaczało, że było tragiczne”.

Gorąco polecam przeczytanie powieści, w pewnym momencie Alice staje się naszą przyjaciółką. Z przykrością obserwujemy, jak zmienia się jej życie. Mimo tego ciuchutko jej kibicujemy i cieszymy, że tak wspaniale sobie radzi. Muszę się przyznać, że źle postrzegałam demencję. Byłam przekonana, że to choroba, która dotyczy wyłącznie starszych osób. Jednak lektura tej książki otworzyła mi oczy.

Ocena: 9/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *