Podróże

Ślęża

Właśnie mija kolejny niedzielny wieczór. Mąż jak gdyby nigdy nic gra w GTA, a ja ze słuchawkami na uszach zagłuszam odgłosy strzelaniny i oddaję się pisaniu. Muszę komicznie wyglądać z głową kiwającą się na boki w rytm muzyki.

Wekeend spędziłam we Wrocławiu. Było bardzo miło i śmiesznie. Jak mogliście dowiedzieć się z Instagrama, pojechałam do mojej koleżanki, która osiągnęła magiczną liczbę 30! Upewniłam się, że za dużo się nie zmieniła, nie ma żadnych dodatkowych oznak starości. Nadal wygląda wspaniale, więc nie ma się czego bać.

Postanowiłyśmy to uczcić w dosyć niekonwencjonalny sposób. Tym razem nie było szaleńczej zabawy do białego rana, tylko „spacerek” na Ślężę. Celowo napisałam spacerek, bo w moich myślach była to niepozorna górka: 718 m n.p.m.

Wyprawa na Ślężę

Nasza wyprawa rozpoczęła się o godzinie 18. Miało być łatwo i przyjemnie. Owszem było bardzo miło i ucieszyłam się, że mogłam pochodzić po górach, ale odkryłam, że z moją kondycją jest kiepsko. Sapałam jak stara lokomotywa, dlatego postanowiłam w najbliższym czasie zadbać o siebie.

Wybrałyśmy niebieski szlak i muszę przyznać, że dziś rano odczułam zakwasy. Zaczęło się niepozornie, ale później już były tylko kamienie prowadzące na samą górę. Trasa prowadzi przez Skalną Perć i Olbrzymki. Jestem bardzo zadowolona z wycieczki i z niecierpliwością czekam na weekend w Karkonoszach. Tam dam sobie porządny wycisk. Mam wielką nadzieję, że dobra forma powróci.

Na szczycie stanęłyśmy o 19.30. Wyszłyśmy przy wieży widokowej. Było naprawdę pięknie. Tylko jedna mała uwaga – wejście na wieżę jest strasznie wąskie. Dlatego zastanawiam się, z czego to wynika. Niestety osoby przy kości, nie przejdą przez otwory włazowe. Sama ledwie się zmieściłam ze swoim plecakiem.

Widok z wieży

Warto wejść na górę, ponieważ czeka na nas niesamowita panorama. Bez trudu dostrzeżemy Zalew Mietkowski, Góry Sowie, Karkonosze, a nawet przy ładnej pogodzie Góry Opawskie i Masyw Śnieżnika. Podobno rozpościera z niej widok na cztery strony świata.

Osoby z lękiem wysokości, mogą odczuwać mały dyskomfort, bo sama wieża ma około 12 metrów wysokości. Pamiętajcie, żeby nie wchodzić na nią w czasie burzy, bo wtedy możecie narazić swoje życie i zdrowie.

Niestety resztę atrakcji, znajdujących się na górze mogłyśmy tylko podziwiać z daleka. Nie mogłyśmy zwiedzić Kościoła pod wezwaniem nawiedzenia NPM. Było za późno i niezwłocznie musiałyśmy kierować się w dół. Na parkingu byłyśmy przed 21. Zejście żółtym szlakiem zajęło nam około 30 minut.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *