O mnie

Witaj wirtualny świecie!

Nareszcie udało mi się wystartować. Nie sądziłam, że praca nad blogiem wymaga tyle czasu. Wczoraj były takie ambitne plany, miałam odpalić Netflixa i oglądać Stranger Things 3, ale nic z tego nie wyszło. Pracę nad blogiem zajęły nam tyle czasu. Sama pewnie nie ogarnęłabym tego wszystkiego, na szczęście mam Męża, który rozumie programy graficzne. Ja kiedyś zamierzam się nauczyć, na razie jednak będę wykorzystywać wiedzę innych.

Wobec tego narodziłam się, jeszcze raz witajcie. To niesamowite, że człowiek całe życie jest przekonany o tym, że się do czegoś nie nadaje, aż nagle chce spróbować nowych rzeczy. Wyobraźcie sobie, że kiedyś miałam lęk wysokości- nadal mam. Mimo tego kocham chodzić po górach. Zaczęło się niewinnie, pojechaliśmy w Bieszczady (kompletnie nieprzygotowani na wędrówkę). Naszym celem była Tarnica. Wspomnę jeszcze, że to był styczeń- w górach czekał na nas śnieg i lód. Dla mnie to była droga przez mękę. Ze łzami w oczach doszłam do granic lasu. I tam z ciężkim sercem stwierdziłam, że trzeba odpuścić. Zeszliśmy na dół i wtedy zrozumiałam, że będę tego żałować. Nie dlatego, że ktoś mi to będzie wypominał. Ja sama nie mogłam znieść myśli, że nie dałam rady.

W tym samym roku, ale w okresie wakacyjnym. Gdzie pięknie świeci słońce i ścieżki tylko czekają na zniecierpliwione stopy turystów, wybraliśmy się do Szklarskiej Poręby. W tamtym czasie „Szrenica” była szczytem moich marzeń i dużo wysiłku mnie kosztowało, żeby wejść na te 1362 m n.p.m. Wtedy zakochałam się. Moje serce zabiło sto razy szybciej, poczułam motyle w brzuchu i stwierdziłam, że to jest to. O moich górskich wojażach jeszcze tutaj przeczytacie, bo nie wyobrażam sobie zachować tych wspomnień tylko dla siebie, ale jaki morał z tego wynika?

Zawsze pamiętajcie, że warto. Jeżeli czegoś nie spróbujesz, to nigdy się nie dowiesz. Wtedy może Cię ominąć coś wspaniałego. Żyj chwilą i spełniaj marzenia. Tego, co mamy we wspomnieniach, nikt nam nie zabierze. Pokonuj swoje leki i słabości. Ja spróbowałam, dzięki temu wiem, że nie ma: rzeczy niemożliwych i słowa „nie da się”. Przełamywanie własnych barier przyniosło mi mnóstwo satysfakcji i sprowokowało do stawiania nowych wyzwań. A teraz znajdź lusterko, spójrz na swoje odbicie, zastanów się, kogo widzisz, kogo chcesz zobaczyć. Jesteś własnym Coachem i nikt nie zmotywuje Cię lepiej do działania niż ty sam.

O czym będzie blog?

Stworzyłam to miejsce, żeby Wam opowiedzieć o tym, jak zaczęłam spełniać marzenia. Znajdziecie tutaj historie napisane przez życie, które czasami będą pouczać, czasami rozśmieszać, a jeszcze innym razem wzruszać. Będzie również o zwykłej codzienności, która dotyka nas wszystkich. Więcej nie mogę zdradzić, bo sami się przekonacie. Dopiero się rozkręcam.

Szrenica, maj 2017 r.

komentarze 3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *