Podróże

Wspomnienia z Chorwacji.

Jak czytam tytuł tego wpisu, to nie mogę uwierzyć, że już pozostały tylko wspomnienia.
Znacie to uczucie? Z niecierpliwością czekacie na urlop, a potem czas tak szybko biegnie, że nie zdajecie sobie sprawy i już jest po. Na szczęście pozostają obrazy utrwalone w naszej pamięci i zdjęcia. Było pięknie ! To moje pierwsze wakacje od lat, gdzie byłam nastawiona głównie na odpoczynek, ponieważ zawsze spędzałam je bardzo aktywnie. Kocham Tatry, Karkonosze i jeszcze inne nieodkryte przeze mnie pasma górskie, ale potrzebowałam całkowitego „nic nierobienia”.
Dla tych, którzy tam byli Ameryki nie odkryję, ale jeżeli to miejsce jest dopiero przed Wami …

Chorwacja jest piękna!

Naprawdę warto. Gdy przypominam sobie pierwszą chwilę, gdy zobaczyłam Adriatyk. Ogarnęło mnie niesamowite uczucie. Byłam szczęśliwa, zdumiona i zafascynowana, jednocześnie.
Wakacje spędziliśmy z naszymi przyjaciółmi, którzy są tak samo zakręceni, jak my. Z Polski wyjechaliśmy po godzinie 18. Na miejscu byliśmy o 11. Droga wcale nie była taka zła. Owszem dla kierowcy z pewnością jest wyczerpująca, ale w gruncie rzeczy przyznał, że nie jest zmęczony, tak jakby się tego spodziewał.

Riwiera Makarska

Miejscowość, w której się zatrzymaliśmy to Riwiera Makarska. Miasto jest położone w południowo-wschodniej Chorwacji, u podnóża masywu górskiego Biokovo. To właśnie tam mieliśmy swoje miejsce zakwaterowania. Wyobraźcie sobie, jakie było nasze zdumienie, gdy podjeżdżaliśmy cały czas pod górę, a końca nie było widać. Byłam przerażona. Ja – górołaz, który nawet zimą wdrapywał się na Śnieżkę. Pierwszego dnia zrobiliśmy sobie „trekking” z góry na dół i odwrotnie. Czas zejścia to 45 minut, natomiast wejścia ponad godzinę! Już wtedy wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że szukamy parkingu. Na szczęście znaleźliśmy, był położony przy Cubano Beach Bar, a dla nas okazał się idealny. Kosztował 50 KN, przeliczając na nasze złotówki to około 30 zł. Zaletą było to, że bilet wykupiony na tym parkingu obowiązywał przez cały dzień. Swobodnie mogliśmy przyjechać rano, zjechać na obiad i ponownie wrócić.

W centrum Makarskiej byliśmy tylko jeden raz. Wybraliśmy się tam, po całym dniu plażowania, praktycznie wieczorem. Głównym zamysłem naszej popołudniowej eskapady była chęć zabawy. Chcieliśmy znaleźć miejsce, gdzie moglibyśmy potańczyć. Niestety ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu, w centrum takiego miejsca nie było. A jak już grała muzyka, to nie było chętnych, żeby wyjść na parkiet. Dlatego większość wieczorów spędzaliśmy na graniu w gry towarzyskie takie jak: Tajniacy, Mamy Szpiega, Uno, Czarne historie.

Gdy czytałam wszelkie opisy przed wyjazdem, otrzymywałam informację, że plaże są zatłoczone i ciężko znaleźć jakiś skrawek dla siebie. Na szczęście my nie mieliśmy tego problemu. Faktem jest, że ostatniego dnia było dość tłoczno, ale to był tylko jeden maleńki epizod.
Woda jest przejrzysta. Widać dno i swobodnie możemy wchodzić w morze, nie mając obaw, że stracimy grunt pod nogami. Nie polecam pływania blisko wypożyczalni motorówek. Tam woda nie jest najlepszej jakości. Rozpędzone maszyny powodują, że jest zmącona, wzburzona i nie zawsze miłe rzeczy mogą się do nas przykleić. Natomiast polecam oddalić się od głównej plaży i znaleźć zatoczki rozgraniczone skałkami. Plaża jest mniejsza, ale dzięki temu bardziej klimatyczna. Miejsce do pływania jest wyznaczone w każdym obszarze. Sami musicie ocenić, do jakiego momentu czujecie się komfortowo.

Pamiętam sytuację, gdy poszłam popływać żabką. (Jak już wiecie, nie jestem wykwalifikowanym pływakiem i dopiero próbuję swoich sił). Wystarczyła chwila i odpłynęłam za daleko. Zgadnijcie, jak się poczułam, gdy chciałam postawić stopy na dnie, ale dna nie było …
Dobrze myślicie, wystraszyłam się i czym prędzej płynęłam w stronę brzegu.

Inaczej moje pływanie wyglądało z maską, która miała rurkę do oddychania. Nurkowałam sobie swobodnie — nawet na dużej głębokości i obserwowałam podwodny świat. Jednak nie byłabym tak odważna, gdyby nie mój osobisty ratownik. Warto kupić taką maskę, macie wiele satysfakcji próbując złapać jakąś rybkę. Mojemu mężowi, po licznych próbach, prawie to się udało.

Plaża kamienista czy plaża piaszczysta?

Odkryłam, że kamieniste plaże bardziej przypadły mi do gustu, niż piaszczyste. Przynajmniej w domu nie ma się poczucia, że piasek jest dosłownie wszędzie. Pamiętajcie, żeby zaopatrzyć się w odpowiednie maty. My mieliśmy leżaki kempingowe. Przetestowaliśmy i polecamy. Wiem, że nie był to jednorazowy zakup i zostaną jeszcze przez nas wykorzystane. Poza tym nie wyobrażam sobie, chodzenia po plaży bez specjalnego obuwia. Niestety widziałam takich śmiałków, którzy wchodzili do wody na bosaka. Rozumiem, że kolec od jeżowca może nie być straszny dla faceta, ale dzieci bawiące się we wodzie, bez odpowiedniego zabezpieczenia to już lekka przesada.
Widziałam jeżowce, tuż przy samym brzegu. I naprawdę bardzo musiałam uważać, żeby nie skrzywdzić tego stworzonka. Zastanawiam się, czy takie zaniedbanie, jak brak butów (chociażby u dzieci), wynika z braku odpowiedzialności czy niewiedzy rodzica. Musicie mieć świadomość, że stopa po kontakcie z jeżowcem przypomina słoniowaciznę.

Plaże FKK

Ostatnie ostrzeżenie, na zakończenie tego artykułu dotyczy wyboru odpowiedniej plaży. Miejcie się na baczności, nie w każdym miejscu, nawet najbardziej urokliwym, możecie bezstresowo rozstawiać leżaki, chyba że chcecie spotkać golasa. Plaże z oznaczeniem FKK są przeznaczone dla naturystów, dlatego wierzcie mi na słowo, jeżeli nie jesteście przygotowani na takie widoki, to nie wybierajcie się w tamte rejony. Bardzo popularną, tego typu plażą w Riwierze Makarskiej jest plaża Nugal – znajduje się w okolicach Tucepi. Jest uznana za jedną z najpiękniejszych w tej miejscowości.
A wy jakie macie doświadczenia z Chorwacją? Czy jest to miejsce, do którego chętnie wracacie?

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *